Cześć! Tu Karolina i Dominik z CounterTin, nie będziemy się tu przedstawiać bo wszystko o nas jest TUTAJ
Nie możemy obiecać wam, że na tym blogu znajdziecie zdjęcia: modowe, artystyczne czy jeszcze inne, ale chęć do robienia fot i do twórczego wyżywania się na aparacie jest zbyt silna by dłużej ją powstrzymywać. Pamięć dyskowa również nam się kończy tak, że trzeba gdzie indziej znaleźć bazę dla naszych prac. Do tego, rajdy po ciucholandach zapełniły naszą szafę. Za dużo rzeczy by je nosić - za fajne by wyrzucać. Zostaną upamiętnione na zdjęciach, a potem.. niech się dzieje co chce.
Na pierwszy rzut idzie fioletowa kurtka. Dużo za duża, nie pasująca do niczego. To wyjaśnia minimalizm tej stylizacji. Dalej nie wiem czy traktować ją poważnie czy z przymrużeniem oka, ale
o dziwo czułam się całkiem swobodnie paradując w oczy rażącej kurtce.
Świetnym dopełnieniem dla fioletu okazało się bardzo nasycone i tandetne, seledynowe graffitti na krakowskim Kazimierzu.



















Nie odważyłabym się wyjść w takiej kurtce, bo to zdecydowanie nie mój styl. Bardzo mi się podobają Twoje ogrodniczki <3
OdpowiedzUsuńMój blog
Świetne zdjęcia, takie w nowojorskim stylu :) Kurtka kolor ma rzeczywiście ciekawy i do takiej drobnej osóbki też pasuje. Świetne ogrodniczki :)
OdpowiedzUsuńLubię fiolet, zawsze mam w szafie kilka rzeczy w tym kolorze.
OdpowiedzUsuńKurtka świetna i ten kolor, bomba 💜 Stylizacja bardzo ciekawa i radosna. :)
OdpowiedzUsuńZdjęcia mają niesamowity klimat!
OdpowiedzUsuń